Jeszcze wczoraj obcy sobie
Tyle marzeń, tyle pragnień jeszcze w nas
Tyle pięknych, niespełnionych snów się śni
Ciągle jeszcze unosimy wzrok do gwiazd
Ciągle jeszcze mamy wiarę w lepsze dni
Wciąż żyjemy, chociaż zamieć dookoła
Wciąż idziemy, chociaż wicher w oczy wieje
Nic w wędrówce tej zatrzymać nas nie zdoła
Póki mamy w sobie wiarę i nadzieję
Jeszcze wczoraj obcy sobie i nieznani
Dziś umiemy dzielić myśli i pragnienia
Jeszcze wczoraj na pustyni życia sami
Dziś sięgamy razem po marzenia
Jeszcze wczoraj poranieni i zbłąkani
Gorzkie łzy przełykaliśmy w samotności
A dziś wspólnie, do szaleństwa zakochani
Pielęgnować chcemy razem kwiat miłości
I nie gaśmy w naszych sercach tej iskierki
Niech się pali jasnym ogniem, niech rozbłyśnie
Pozostańmy tej miłości zawsze wierni
Bo gdy zgaśnie życia sens na zawsze pryśnie
Tyle pięknych, niespełnionych snów się śni
Ciągle jeszcze unosimy wzrok do gwiazd
Ciągle jeszcze mamy wiarę w lepsze dni
Wciąż żyjemy, chociaż zamieć dookoła
Wciąż idziemy, chociaż wicher w oczy wieje
Nic w wędrówce tej zatrzymać nas nie zdoła
Póki mamy w sobie wiarę i nadzieję
Jeszcze wczoraj obcy sobie i nieznani
Dziś umiemy dzielić myśli i pragnienia
Jeszcze wczoraj na pustyni życia sami
Dziś sięgamy razem po marzenia
Jeszcze wczoraj poranieni i zbłąkani
Gorzkie łzy przełykaliśmy w samotności
A dziś wspólnie, do szaleństwa zakochani
Pielęgnować chcemy razem kwiat miłości
I nie gaśmy w naszych sercach tej iskierki
Niech się pali jasnym ogniem, niech rozbłyśnie
Pozostańmy tej miłości zawsze wierni
Bo gdy zgaśnie życia sens na zawsze pryśnie
© Wszelkie prawa zastrzeżone